Ile rat możesz mieć, żeby jeszcze dostać kredyt
Bank nie patrzy na to, ile zarabiasz. Patrzy, ile ci zostaje po ratach, które już spłacasz. Ta jedna proporcja decyduje o odmowie częściej niż wysokość dochodu.
Redakcja cashfinder.pl
Piszemy o jednym: dlaczego wnioski kredytowe dostają odmowę i który warunek je zabija. Przy każdym twierdzeniu podajemy źródło, przy każdym kryterium datę stanu bazy, bo progi zmieniają się kilka razy w roku. Nie mamy umów z instytucjami i nie zarabiamy na tym, którą wybierzesz.
publikacja 2026-08-21aktualizacja 2026-08-21
// źródła
Rekomendacja T KNF · Ustawa o kredycie konsumenckim, art. 9 · Rejestr BIK, zakres danych przekazywanych bankom
Bank liczy resztę, nie pensję
Zarabiasz 6 500 na rękę i spłacasz 2 400 rat. Sąsiad zarabia 4 200 i nie spłaca nic. Dla banku to sąsiad jest lepszym klientem, choć jego wypłata jest o jedną trzecią niższa.
Powód jest prosty do bólu. Kredyt spłaca się z tego, co zostaje, a nie z tego, co wpływa. Analityk (albo model, bo dziś to zwykle model) bierze twój dochód, odejmuje raty, odejmuje koszty utrzymania i patrzy, czy nowa rata mieści się w tym, co zostało. Jeśli nie mieści, dalsza rozmowa nie ma sensu, choćbyś przyniósł zaświadczenie na złotym papierze.
Gdzie leży granica
Nadzór nie podaje jednej liczby dla wszystkich, a banki swoich progów nie publikują. Z praktyki rynku widać jednak dość spójny obrazek: do czterdziestu procent dochodu jest spokojnie, między czterdziestoma a pięćdziesięcioma zaczynają się pytania i wyższa marża, powyżej pięćdziesięciu wnioski zaczynają wracać.
Zwróć uwagę na jedną rzecz. Wszystkie trzy przypadki to ta sama osoba, ten sam pracodawca i ta sama umowa. Zmienia się wyłącznie to, co już spłaca.
Liczy się suma, nie liczba zobowiązań
Częsty błąd w myśleniu: „mam pięć zobowiązań, to źle wygląda". Bank nie liczy sztuk. Liczy złotówki miesięcznie. Pięć rat po dwieście złotych to tysiąc, jedna rata dwa tysiące to dwa tysiące. Ta druga sytuacja wygląda w rachunku gorzej, choć w rozmowie brzmi lepiej.
Do sumy wchodzą też rzeczy, których większość ludzi nie uznaje za raty. Limit w koncie, karta kredytowa, zakupy na raty w sklepie, leasing prywatny. Karta z limitem dziesięć tysięcy potrafi zabrać ze zdolności tyle, co realna rata pięciuset złotych miesięcznie, nawet jeśli nigdy jej nie ruszyłeś.
Co z tym zrobić przed wnioskiem
Najszybciej działa spłata najmniejszego zobowiązania, nie największego. Duży kredyt z ratą sześćset złotych zniknie ci z rachunku dopiero po latach. Dwie karty ratalne po sto pięćdziesiąt złotych zamykasz w tydzień i od razu masz trzysta złotych więcej miejsca.
Drugi ruch, o którym mało kto pamięta: obniż albo zamknij nieużywany limit karty. To jest darmowe, zajmuje jeden telefon i działa od razu po aktualizacji danych w BIK.
Możesz sprawdzić, jak twoja suma rat przekłada się na listę instytucji, w sprawdzeniu albo policzyć samą kwotę w kalkulatorze zdolności. Jedno i drugie liczy tę samą proporcję, którą policzy bank.